Dlatego nie mam czasu tutaj pisać na bieżąco. Zdalne nauczenie jest bardzo absorbujące, a jeszcze jak się nakręcę czy podkręcę, to już siedzę przy komie bardzo długo.
Teraz będą święta , zaraz, a po nich ferie - w domu... Ale trudno. Wirus nie odpuszcza, mamy 0d 28 grudnia do 17 stycznia narodową kwarantannę, i siedzieć w domu trzeba. Mam zamiar dużo czytać, spacerować, a resztę się zobaczy.
Tak wygląda moje miejsce pracy. Za "500+" rządowego wsparcia kupiłam drugi monitor. Dołożyłam do tego zakupu, ale na co dzień nie jest mi on potrzebny, a jak zdalne się skończy, no bo chyba kiedyś musi, to on będzie miała. To prezent na Gwiazdkę ode mnie.
A skoro długo siedzę, to trzeba sobie jakoś nastój zrobić, trochę świąteczny chociaż i przyjemny do pracy.
Tydzień temu, w niedziele poszliśmy choć na chwilę na spacer nad nasze jezioro Swarzędzkie, do lasu, tam od strony Zieleńca. Tak bardzo brakuje mi powietrza, lasu czy innego miejsca w naturze. Dlatego mam zamiar trochę w ferie, a może i w tej przerwie, trochę pojeździć, pospacerować. Zobaczymy co z tego wyjdzie.










Brak komentarzy:
Prześlij komentarz