Już nie pamiętam kiedy ostatni raz rozpoczęłam wakacje w Tucznie wraz dniem zakończenia roku szkolnego.
Pewnie jeszcze to było za czasów gdy mama pracowała w szkole, bo raz pamiętam, że z kwiatami tu przyjechaliśmy. To raczej były kwiaty mamy, bo chyba nie moje.
W tym roku tak bardzo chciał tutaj być jak najwcześniej więc zaraz po szkole zapakowałam się do samochodu i pojechałam. Jeszcze odczekałam burzę i w deszczu wypakowywałam się na działce.
Zakończenia roku szkolnego w zaistniałej sytuacji nie było. Rozdawaliśmy tylko przez godzinę świadectwa na sali gimnastycznej, po 4 klasy. Z mojej klasy było chyba z 10 dzieci (na 28), ale nie kazałam im przychodzić. Oczywiście przyszli ci, co musieli i ci co otrzymali świadectwo z paskiem, ci co osiągnęli bardzo wysokie wyniki w nauce.
A dzisiaj wreszcie wybory prezydenckie, na pewno będzie druga tura. Zobaczymy jak się dzisiaj głosy rozłożą.
Po tym deszczyku piątkowym wyjęłam aparat i jeszcze się trochę pobawiłam makrofotografią. Oto wyniki zabawy.









Brak komentarzy:
Prześlij komentarz