sobota, 15 grudnia 2018

W klimacie świątecznym.

Bardzo lubię ten czas nadchodzących świat Bożego Narodzenia. Jedynie w sklepach za szybko pojawiają się towary świąteczne, dekoracje, muzyka. Choc mam wrażenie, że w tym roku tak nie było. Pomalutku zbliżamy się do czego błogosławionego czasu. Zaczęły się Roraty (oczywiści o 6.00 rano). Nie uda nam się być na wszystkich, ale na większości tak. Czyli czekamy.... Ja też czekam Jezu.
A ze spraw przyziemnych.
Byliśmy dwa tygodnie temu we Wrocławiu na Jarmarku Bożonarodzeniowym... super. Kupiliśmy sobie fajny zestaw do grzańca i w ubiegłym tygodniu była pierwsza próba i degustacja. Grzaniec wyszedł świetny, a sprzęt też się sprawdził.










A w ubiegłą niedzielę i później wieczorem w poniedziałek, byliśmy na naszym Starym Rynku i na naszym Jarmarku. Dekoracje, oświetlenie owszem, ładne, ale Jarmark umywa się do wrocławskiego. W niedzielę szliśmy głównie po to, aby zobaczyć rzeźby lodowe, ale dopiero się robiły. A jak byliśmy w poniedziałek, to już się stopiły, temperatura zrobiła swoje. W ten poniedziałek byliśmy na koniec w pijalni czekolady.
Oba te wyjścia odbyliśmy całą rodzinką, było super.















Brak komentarzy:

Prześlij komentarz