Sobotnie przedpołudnie ........
..... zapowiadał się piękny dzień. Wiosna za oknem, słonce, ciepełko.....aż chciało się żyć. I w to sobotnie przedpołudnie 1 kwietnia roku pańskiego 2017 rodzinnie udaliśmy się na ekranizacje powieści WM Poul Young'a "Chata". Książkę czytałam 2, 3 lata temu. Dosłownie tak mnie wciągnęła.
Byłam ciekawa filmu.
I znowu zetknięcie z tematyką Boga, Jego wielkiej miłości..... sprawiło, że film mnie przerósł. Każdy człowiek małej "letniej" wiary, jak i ten głęboko wierzący powinien go zobaczyć. Pokazuje nam Bożą miłość w zupełnie inny sposób. Stawia nam przed oczami (i przed bohaterem borykającym się z wieloma ziemskimi problemami) postać Boga w postaci osób, zwykłych (a może niezwykłych) ludzi. Pokazuje jaką wielką miłością nas Bóg obdarzył, Uczy wybaczania i dostrzegania bożej miłości w każdym napotkanym człowieku.
Gorąco polecam.
(wszystkie zamieszczone w tym poście zdjęcia pochodzą z netu)








Brak komentarzy:
Prześlij komentarz